English

Licznik odwiedzin

482708
Dzisiaj
Wczoraj
Ten tydzień
Poprzedni tydzień
Ten miesiąc
Poprzedni miesiąc
Wszystkich
496
287
3103
476388
8130
9736
482708

Rajd Okuninka 2017

Utworzono: 03 lipiec 2017
Łukasz Nysztal Odsłony: 1409

W dniach od 15 do 18 czerwca 2017 roku wzięliśmy udział w szkoleniu adwokackim połączonym z X Ogólnopolskim i XVIII Izby Adwokackiej w Lublinie rajdem rowerowo-motocyklowo-pieszym „Okuninka 2017”. Baza rajdu została ulokowana nad Jeziorem Białym, w sercu pojezierza łęczyńsko-włodawskiego. Otoczone Lasami Sobiborskimi krystalicznie czyste jezioro stanowi niezwykle urokliwe miejsce. 
Wielu uczestników dało się uwieść jego magii i pomimo niesprzyjającej pogody oddział morsów Klubu Motocyklowego Adwokatury Polskiej zażył szeregu orzeźwiających kąpieli.
Uczestników przywitał niezastąpiony bard i kucharz – Don Timoteo Paradis. Dźwięki hiszpańskiej gitary rozlegały się nad brzegiem jeziora do wczesnych godzin porannych, co jednak nie przeszkodziło nam stawić się następnego dnia w komplecie na starcie pierwszej trasy rajdu, która zaprowadziła nas wybitnie dziurawymi drogami do stadniny koni w Janowie Podlaskim. Jest to najstarsza państwowa stadnina koni w Polsce, bez wątpienia jest również jedną z najpiękniejszych. 
„Koń jaki jest, każdy widzi” - pisał Benedykt Chmielowski w „Nowych Atenach”. Tymczasem wnosząc po naszych entuzjastycznych reakcjach na widok kilkudziesięciu koni spędzanych z pastwiska, należy uznać, że cytowane hasło straciło nieco na aktualności. Nie są to obrazy, które oglądamy na co dzień. Konie, choć nie mechaniczne, zrobiły na nas ogromne wrażenie.
Podobne reakcje towarzyszyły spotkaniu z Ogierem Czołowym o wdzięcznym imieniu Grom, który stał się ulubieńcem Grzesia. Pan Mecenas pochylił się nad ciężkim losem tego dzielnego zwierzęcia, którego dzień powszedni upływa w trudzie i znoju wynikającym z wiodącej roli ogiera w pomnażaniu stanu liczebnego żywego inwentarza w stadninie.
Rozpieszczani przez popołudniowe słońce i malowniczy nadbużański krajobraz wróciliśmy do Okuninki nadgraniczną drogą 698 i 816, zaś wrażenia z pobytu w stadninie stanowiły przedmiot ożywionych dyskusji podczas Balu Dziekańsko-Komandorskiego.
Kolejny dzień przywitał nas strugami deszczu. Schronienie znaleźliśmy w gościnnych murach pałacu Zamoyskich w Kozłówce. Pałac został zaprojektowany prawdopodobnie przez włoskiego architekta Józefa II Fontanę, który realizował barokowy schemat „entre cour et jardin” (między dziedzińcem a ogrodem). Stąpając ostrożnie pomiędzy dziewiętnastowiecznymi dywanami napawaliśmy się pięknem kunsztownie zdobionych pałacowych wnętrz. Podziwialiśmy również ogrodowe rabaty i kaplicę pałacową.
W kompleksie muzealnym mieści się również powozownia oraz muzeum socrealizmu. Chichot historii stanowi okoliczność, że to właśnie u hrabiostwa Zamoyskich, którzy mówiąc oględnie nie zaliczali się do ulubieńców władzy ludowej, schronienie znalazły posągi bohaterów epoki szczęśliwie minionej, stanowiąc w dodatku turystyczną atrakcję.
Ogromną niespodzianką okazał się popas w sąsiedztwie pałacu. Burza, który odłączył się od peletonu przed rozpoczęciem zwiedzania przygotował bowiem dla Klubowiczów poczęstunek w zaciszu swego rodowego gniazda, które mieści się pod adresem „Lubartów czydzieści czy”. Pomimo padającego deszczu grill żarzył się jaskrawym blaskiem, zaś gorąca herbata i ciasto z truskawkami podniosło morale zziębniętej i przemoczonej załogi.
Wieczorna impreza stanowiła okazję do podsumowania rajdu. W rytmie rockowych i punkowych przebojów granych na żywo przez zespół „Chaos”, szczerze i gorącą podziękowaliśmy komandorowi rajdu – Mecenasowi Pawłowi Suskiewiczowi oraz jego małżonce – Iwonie Suskiewicz. Dzięki ich zaangażowaniu i świetnej organizacji mogliśmy bowiem spędzić razem niezapomniane chwile.
 
- Józef i Burza